Przepracowałam cały tydzień na Poczcie Polskiej. I już wiem: najmniej ważny jest tu klient. Stoi godzinami w kolejkach, krzyczy i klnie. Za to biurokraci mają się razy wściekałeś się, stojąc w krętym ogonku do pocztowego okienka, aby po godzinie odejść z kwitkiem, bo awizowanej przesyłki nie było? Jak często masz ochotę zaczaić się ze strzelbą na listonosza i ukarać go za to, że nigdy nie pofatyguje się z poleconym do twoich drzwi, tylko podrzuca zawiadomienie? A może nie dostałeś na czas rachunków i właśnie rosną ci odsetki za zwłokę?Polacy są coraz bardziej niezadowoleni z usług Poczty Polskiej. Niedawny protest, który sparaliżował pracę tej instytucji, przyczynił się do tego nieznacznie. Tu i bez strajku wszystko odbywa się w żółwim tempie. Akurat zaczęła się akcja protestacyjna, kiedy we Wrocławiu przyjmowałam się do pracy. Jako panienka z okienka. Na dzień dobry dano mi do podpisania ponad 20 stron papieru. I tylko jedna z nich to umowa o pracę. Inne to lojalka w sprawie tajemnicy pocztowej (nie zdradzać) - podpis, dwa dni wolne w roku z powodu choroby dziecka - podpis, obwód kołnierzyka, długość spodni do przyszłego mundurka… - podpis, podpis, podpis. Obiegówka - 10 poniemieckim budynku z czerwonej cegły przy ul. Krasińskiego znajduje się serce dolnośląskiej poczty: dyrekcja, kadry, księgowość, zarządzanie bezpieczeństwem, centrum logistyczne, a nawet przychodnia. Trzy tysiące metrów powierzchni biurowej. W każdym pokoju siedzi po kilka znudzonych pań w średnim wieku i popija kawę. Inne już piły albo będą piły, bo snują się po korytarzach z pustymi kubkami. Kadrowe, księgowe, sekretarki i szeregowe pracownice dyrektorów. Każde z takich centrów (np. logistyki czy obsługi finansowej - w sumie dziewięć) ma w kraju po 14 oddziałów. Poczta Polska jest jak gigantyczny dyliżans bez kół. Zatrudnia 100 tys. ludzi, z czego większość to administracja. Na 24 tys. listonoszy przypada 75 tys. innych pracowników. Jeszcze nie zaczęłam pracy, a już jestem poirytowana i zmęczona. Na razie nie wiem jeszcze, czym to wszystko pachnie. Wiem tylko, że zarobię 1500 zł brutto. I że będę obsługiwała klientów w niewielkim urzędzie przy ul. Hallera. W pięknej, willowej pierwszy dzień. Przychodzę do pracy na (poczta otwiera się o ale już przed drzwiami stoi kolejka. Na razie naczelnik nie pozwala mi siadać przy komputerze, bo nie znam programu. Mam się przyglądać i uczyć. To się przyglądam. W jednym okienku siedzi Renia. Przez całe życie była krawcową. Umiała uszyć wszystko, od firanek po majtki. - Mam już dorosłe dzieci i alergię na materiał. Nie mogłam już dłużej szyć - mówi mi przy śniadaniu. Skończyła zaocznie liceum i mogła przyjść na pocztę. Tu średnie wykształcenie wystarczy. W drugim okienku obsługuje Mag-da. Przyszła na odsiecz z innej placówki. Niestety tylko na dwa dni. Skończyła administrację. Jest bystra i gdyby nie ona, ludzie podłożyliby pod pocztę ładunek wybuchowy. Dziś uczę się wydawać listy. Klient podaje awizo, a ja biegnę z nim do pojemników z przesyłkami. Sześć niewielkich - na zwyczajne listy. I dwa wielkie kosze jak na bieliznę na przesyłki formatu A4 i te cięższe. Każdy list to kilka minut przewracania między kopertami. Biegam jak Renia grzebie się przy każdej wpłacie. Program się wiesza. Renia klika i nic. - No co tu się dzieje, ja nie wiem, o co chodzi! - powtarza głośno, żeby wszyscy słyszeli. Że to nie jej wina, tylko coś niedobrego dzieje się z komputerem. Ale kolejka zaczyna falować. I krzyczeć. Bo za długo czeka. Trzęsą mi się ręce. Nie mogę znaleźć kolejnego listu. Nigdzie nie ma. Przy okienku stoi staruszka o kulach. Jak jej powiedzieć, że przyszła na próżno. - Pani naczelnik, nie ma listu - Sprawdź, może już ktoś odebrał...Ślinię palec i zaczynam przeglądać stos karteczek. Jedna, dziesiąta, pięćdziesiąta. I znów palec do ust. Każda karteczka ma swój numer, który powinien odpowiadać temu zamieszczonemu na awizo. Jest. Lecę do Córka odebrała. O, tu jest A to czemu ja znajduję w skrzynce kolejne awizo - trzęsie się Nie wiem, proszę pani, bardzo przepraszam, że tak wyszło... Staram się być uprzejma. Taka sytuacja powtórzy się wielokrotnie. Jedni machną ręką, inni będą krzyczeli. Że po co listonosz wrzuca do skrzynki coś, co już zostało odebrane. Nie wiem po co. Paranoja. Wychodzę z pracy o Na szczęście nie muszę pisać sumariusza (kartki z zestawieniem listów i pa-czek, które zostają na poczcie na koniec dnia). Renia mówi, że niedawno wyszła przed 23. Szkolenie BHP. Specjalista od bezpieczeństwa pocztowców opowiadał o zagrożeniach. - No wiecie, jak okradną listonosza, to on nigdy nie może powiedzieć policji, ile mu zginęło. Tajemnica pocztowa się mówi. Bo jak się coś do policji przedostanie, to i media się dowiedzą. I wtedy nalot na pocztę gotowy. A od spraw poczty są służby wewnętrzne - tłumaczył mętnie. Potem się dowiem, że to tzw. straż pocztowa, która "działa trochę jak policja". I że policja ją szkoli. - No. Musicie wiedzieć, że napad składa się z trzech elementów - kontynuował behapowiec. - Wywiadu bandyckiego, napadu właściwego i ucieczki z miejsca napadu. A niektórzy muppet show sobie z poczty robią! Tymczasem to praca niebezpieczna i odpowiedzialna. Tu, gdzie pani idzie, były dwa napady - zwraca się do mnie. - Dwa, rozumie pani?! Niech pani dobrze słucha, co ja mówię. No. A jeszcze kiedy indziej to listonoszce na klatce schodowej wbili nóż w plecy po rękojeść, że trzonek odpadł, a ostrze w plecach zostało. Chcieli pieniądze zabrać, ale nie oddała. Dostała odznaczenie od Kwaśniewskiego. Wyleczyła się i wróciła do zawodu. Na koniec szkoleniowiec poinformował, że o przyciskach alarmowych, których należy użyć w razie napadu, my, asystentki, dowiemy się od swoich naczelników. Kolejny dzień. Znów tłum ludzi stoi nieruchomo. A w nim kobieta, która chce kupić znaczki. No, ale nie wie, że każdy durny znaczek trzeba wbić w komputer. Jeśli kasjer o tym zapomni, będzie miał manko. Kobieta czeka w kolejce od 15 minut i wścieka się z francuskim akcentem. A ja nie mogę jej obsłużyć. Bo Renia w tym czasie powolutku, po jednej cyfrze, wstukuje wpłatę za mieszkanie. Na drukach i rachunkach są kody kreskowe. Ale tylko kod tepsy po przyłożeniu do czytnika wprowadza wszystkie dane abonenta do systemu. Resztę druków trzeba wpisać "na piechotę".Klientka Reni ma na moje oko z siedem wpłat. Stoi w okienku jak strach na wróble, bo Renia mocuje się z nimi ponad pół godziny. Kiedy więc zaczepia mnie mężczyzna, który chce tylko kupić kopertę bąbelkową, zaczynam w duchu wyrywać sobie włosy z głowy. Bo sprzedaż koperty jest podobną katastrofą, jak kupno znaczka. Też trzeba ją wprowadzić do komputera. A nie da się jednocześnie robić wpłat i kodować sprzedaży. Taki prymitywny jest program pocztowy. Zresztą koperty i tak nie ma. - Jak to nie ma! - wrzeszczy klient. - Papierosy są, skarpety są, jest sól kąpielowa, a kopert nie ma?!Nie ma. Wychodzę z nerwów na zaplecze. Wprowadzenie komputerów - paradoks, jakiego nie spotkacie w innym kraju - spowolniło działanie poczty chyba o Kiedyś wystarczyło wypełnić druki ręcznie, odedrzeć klientowi dowód wpłaty i gotowe. Albo wziąć pieniądze i dać znaczek. Teraz pracy jest dwa razy więcej. Bo trzeba wypisać papierki, a potem wszystko jeszcze raz wprowadzić do komputera. Co i tak nie chroni poczty przed tzw. łańcuszkiem - wyjaśniła mi koleżanka, która kiedyś pracowała w okienku. "Łańcuszek" to pracownicy, którzy kombinują. Klient robi opłaty, pracownik datownikiem podbija, oddaje klientowi odcinek, ale nie wpisuje tego do komputera. I pożycza sobie pieniądze, jeśli ma taką potrzebę. Oddaje wtedy, kiedy ma. Albo wcale. - To nagminne - kwituje koleżanka. - Sprawy wychodzą, kiedy np. firma gazowa przysyła ludziom zawiadomienie, że nie zapłacili. A jeśli ktoś wyrzucił odcinek, to umarł w butach...Na poczcie trzeba przyjąć listonoszy wracających z rewirów. Odebrać od nich listy, policzyć, podbić. To przesyłki, które nie zastały w domach adresatów. Roznoszone są zwykle między 10 a 15, kiedy większość z nas jest w pracy. To dlatego potem musimy stać w kolejkach na poczcie. Ale na poczcie też się na listonoszy psioczy. Wypełniają awizo tak, że trudno potem znaleźć przesyłkę. Nazwisko przekręcą, adres też. Rzadko który zaznaczy, że przesyłka jest z sądu albo jest wielka (wtedy wiadomo, że leży w koszu na bieliznę). Do urzędu wpadają wściekli, że za dużo pracy, że strajk gaśnie: "Nic nie wskóramy, tylko zwali się nam kilka tysięcy listów z całego tygodnia i będzie się można zesrać. I co to za strajk! Przedszkole, kurwa! Jedni strajkują, a inni pracują. Pierdolić taki strajk!". Zrozumiesz listonosza tylko wtedy, kiedy weźmiesz torbę i pójdziesz z listami. W re-wir zabrał mnie ze sobą Tomek. Nosi listy ponad 20 lat. W dzielnicy kamienic. Po sześć pięter każda. Bez windy. Po kilku bramach już nie widziałam schodów. Tomek - wysoki, szczupły, spocony jak mysz, szedł na każde piętro. - Jak listonosz widzi, że ma klienta wyżej drugiego piętra, to zostawia awizo. Nie wchodzi. Z lenistwa, braku sił i czasu. Ja wchodzę. Chyba jestem umysłowo chory. Widzę w kliencie człowieka. Kiedyś mogłem spędzić z nim więcej czasu, bo było mniej listów. Ciasteczka, kawusie, obiadki... Pewna pani miała w oknie zamontowane lustereczko. Jak szedłem, to mnie w nim widziała. Zawsze czekały na mnie kanapki i gorąca herbata. A dzisiaj na głodniaka po kilkanaście godzin... Tej pani w końcu umarły dzieci i mąż. Był esbekiem. Sąsiedzi się cieszyli, że do ziemi poszedł. I staruszka tak się załamała, że przestała z domu wychodzić. Dzwoniła do mnie na pocztę: "Pan przyniesie mi chleba i jajek". Niedawno ją odwiedziłem. Herbata i kanapki czekały. - Tyle lat w jednej dzielnicy, z ludźmi przy radości, smutkach... Kiedyś klientowi urodziło się dziecko. In vitro. Nie u nas - w Szwecji. Dostał telefon, że zdrowe. Postanowiliśmy to opić. Wziąłem dzień wolny. Minął tydzień i dziecko zmarło. "Niepotrzebnie piliśmy" - mówił mi załamany. Przeżyjesz, ja na to, wszystko da się przeżyć. Wy-chodzę z bramy, patrzę - leci. Nawet nie zdążyłem zamrugać - Tomek przerywa. Jest zły, że o tym opowiada. - Kogo to obchodzi? - patrzy na mnie. - Czy ktoś w ogóle wie, jaka to praca? Może powinien był temu chłopcu powiedzieć, że jego pierwsze dziecko też umarło? I że można nauczyć się z tym żyć? - Nie umiałem się pozbierać po jego samobójstwie - kończy opowieść. - Poszedłem na zwolnienie. Kil-ka miesięcy później ktoś znów spadł na ziemię. Tuż przede mną. Dalej roz-nosiłem listy. Stępiła się moja wrażliwość. Niedawno w końcu nogi mi wy-siadły. Ale jak wróciłem z wolnego, to ludzie się cieszyli jak dzieci. Tomek mówi, że od pięciu lat było na poczcie może ze 100 zł podwyżki. Zarabia z wysługą lat, rodzinnym i premią 1500 zł na rękę. Ale premię ma rzadko, więc wychodzi 1300. - Dwa lata temu uznaliśmy, że strajkujemy. Wtedy jeszcze nosiliśmy reklamy - wspomina. - Moja torba ważyła prawie 30 kg. Urywało ramię. Nakręciliśmy resztę listonoszy, ale się przestraszyli. I było tak, jak teraz. Część strajkowała, a część nie. Bo oni niby się z nami solidaryzowali, ale chodzili wypłacać emerytury. Dla końcówek. A z końcówek można uzbierać i drugą pensję. Ale mają tak tylko starzy listonosze. Nowy dostanie same polecone. Renia pracuje zawsze przy biurku, na którym ktoś wymalował: "Tylko spokój cię uratuje". I faktycznie - nigdzie się nie śpieszy. Może dlatego, że boi się pieniędzy. W urzędzie nie ma li-czarki do banknotów, więc każdy papierek trzeba policzyć, śliniąc palec. - Kiedyś liczyłam tak przez dwie godziny, bo ktoś przyniósł 100 tys. - opowiada moja pocztowa znajoma. - Ludzie czasem wolą omijać banki, bo na koncie mają komornika. Kolejka ugotowała się na twardo. Nasza też się gotuje, bo nie ma już Magdy. Taka jedna Magda warta jest więcej niż cztery Renaty. A obie zarabiają tyle samo! Zostajemy z Renią we dwie. Naczelniczka często rozmawia przez telefon i nie wychodzi z zaplecza. Od dzisiaj działa awaryjnie jedna sortownia, zalewa nas potop kopert. Zaczynam ewidencjonować listy. Każdy list, którego nie dostarczył listonosz, trzeba wpisać do komputera: imię i nazwisko adresata, ulicę, numer domu i erki (to pasek naklejony na kopertę, z literą R i rzędem dziewięciu cyfr). Wpisuję tak prawie 200 listów. To 1800 cyfr. Troi mi się w oczach. Walę enter, a komputer się zawiesza. Komputery na tej poczcie wyglądają tak, jakby miały się za moment rozpaść. Potem drukarka (atramentowa, bo papier jest z kalką - na poczcie wszystko musi mieć kopię) drukuje dowody odbioru. Na każdej kartce A4 pięć dowodów. Kartki trzeba podrzeć na 200 pasków. Każdy pasek to człowiek, który przyjdzie po list. Musi się na nim podpisać, a ja spiszę numer dowodu i podbiję. Przykładam więc wyszczerbioną linijkę do kartek i drę. Paski przypinam do listów, które segreguję według ulic i wkładam do koszy. Kobieta z kolejki krzyczy: - Dwie jesteście i tylko jedna przy okienku?! Do niczego się nie nadajecie!Czarna godzina nadchodzi koło południa. Kończą się pieniądze. Nie do-wieziono gotówki. Dlaczego? Tajemnica pocztowa. Ludzie, którzy stali po emerytury i renty, wściekli lub zrezygnowani odchodzą z Będzie pani musiała trochę po-obsługiwać w okienku - mówię do naczelniczki. Ma kwaśną minę. Najchętniej rzuca na żer ładna blondynka domaga się przesyłki, której ciągle nie Jak nie ma, to nie wyczaruję! Jest strajk! - złości się Jest strajk - powtarza Renia. Wypowiedzenie składam po tygodniu. W centrali nikt się nie dziwi, że robię to z dnia na dzień. Mało kto chce katować się za psie pieniądze. A ci, co zostają, uczą się sprytu. - Jest na poczcie premia uznaniowa. Jak się sprzeda znaczki, długopisy itp., to dostaje się niewielki procent. Lepiej wetknąć klientowi lokaty Banku Pocztowego - opowiada mi znajoma. - Nasza koleżanka wzięła z banku kredyt i założyła tych lokat 100, na znajomych. Minimum wpłaty na lokatę to 1000 zł. Za każdą poczta płaci 20 zł brutto premii. I ona dostała dwa tysiące ekstra. Potem lokaty zlikwidowała. Ostatni raz jadę do urzędu. A tam jak w oblężonej twierdzy. Nie ma czasu ani na śniadanie, ani na siku. Listonosze przynoszą coraz więcej listów. Strajk zawieszony. Dziękuję Bogu, że mnie tu nie będzie, kiedy spadnie kilka tysięcy przesyłek. - Po ostatnim strajku dyrekcja przysłała do pomocy pracowników administracji - mówi z przekąsem naczelniczka. - Wpisał taki kilka listów, zobaczył że już i zabrał się do domu. A my siedzieliśmy po paczki. Każdą numeruję i wpisuję w arkusze tabelek. Renia co chwilę biega do naczelnika po pieniądze. Dziś taki dzień, że ludzie pobierają emerytury, zwroty podatku z urzędu skarbowego, a asystent nie może mieć w okienku więcej niż 2 tys. złotych. - Ktoś z państwa ma może awizo? - pytam. Podchodzi blondynka. Znam ją z widzenia. - Od dwóch tygodni czekam na paczkę - mówi. - Z USA. Patrzę - jest. Przyszła w ubiegłym tygodniu. Ale Renia, która obsługiwała tą panią, jakoś jej nie znalazła. Idę z paczką do okienka na miękkich nogach. - Wie pani, te strajki... - tłumaczę, nie patrząc jej w oczy. - To była sukienka na ślub córki - mówi. - Czekałyśmy do ostatniej chwili. Córka wczoraj wyszła za mąż. W całym tym zamieszaniu naczelniczka nie pokazała mi, gdzie w razie napadu są przyciski alarmowe. Przecież i tak poczta broni się głównie przed klientami. [email protected]
W przypadku zajęcia konta bankowego, komornik może zająć zarówno znajdujące się już na nim oszczędności, jak i przyszłe wpływy z tytułu wykonanej pracy, zlecenia czy świadczeń socjalnych. Kiedy komornik upomni się o Twoje środki z konta bankowego, może je zająć wedle poniższych zasad:2. Pozostawiając kwotę wolną od
Posted by admin on Zastanawiacie się czy komornik wrocław to bardzo dobry zawód? Dla wielu ludzi tak. Zwłaszcza, jeżeli jesteście ludźmi, którzy w każdej chwili przestrzegają prawa i pragną, ażeby inni nie ukrywali się od tego obowiązku. Komornik wrocław to człowiek, który pracuje z osobami, które nie płacą alimentów. Jeżeli przykładowo w konkretnym mieszkaniu są cenne rzeczy to można je wziąć i potem zlicytować, by dziecko dokładnie określonej osoby miało środki do życia. Nie da się ukryć, że komornik wrocław alimenty to zawód bardzo ciężki i odpowiedzialny. Jak wygląda szara rzeczywistość takiej osoby? Powinno się podkreślić, że komornik wrocław to człowiek, który w bardzo wielu przypadkach jeździ do ludzi, którzy właśnie przykładowo nie płacą alimentów na swoje dzieci. Jak wygląda wykonanie tej czynności? Komornik wrocław alimenty musi sprawdzić czy dana osoba realnie nie ma środków do życia. W innym wypadku musi podjąć stosowne kroki, które sprawią, że dana osoba zacznie płacić swoje zobowiązania. Warto również wspomnieć o innym aspekcie. Sposobem na takich nieuczciwych osobników jest też zabranie ma cościowych rzeczy, które potem są licytowane. Należy zaznaczyć, że praca komornika z tego względu nie jest łatwa. Prawdopodobnie właściwie każdy bowiem zdaje sobie sprawę, że nikt nie woli oddawać np swojego komputera przenośnego czy stacjonarnego. Bardzo często komornik wrocław to człowiek, który przychodzi na wykonywanie swoich czynności z obstawą. Warto więc pomyśleć czy jest to świetny dla Was zawód. Powinno się być bowiem bardzo odpornym psychicznie na różnorodne komornik wrocław aukcje. Ten serwis używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich
Zakup samochodu u komornika od strony praktycznej mocno różni się od zakupów używanego pojazdu w komisie czy od osoby fizycznej. Składając kolejne propozycje cenowe, warto wkalkulować ryzyko – i koszt potencjalnych napraw. Jedną z największych bolączek tej formy zakupu samochodu są ograniczenia w sprawdzeniu pojazdu przed zakupem.
Zdarza się, że otrzymujemy awizo pocztowe, co z reguły oznacza, że listonosz próbował doręczyć nam list polecony pod naszą nieobecność. Może nas wówczas zainteresować, kto jest nadawcą listu. Niestety w ogólnie dostępnych zasobach, informacja o nadawcy nie jest dostępna, jednakże na awizo znajduje się numer listu, który można odnaleźć na głównej stronie Poczty Polskiej w okienku „znajdź przesyłkę” (link do tej strony dostępny jest w lewym górnym rogu na naszej stronie – należy kliknąć w logo operatora pocztowego). Po wprowadzeniu numeru listu dowiemy się w którym urzędzie pocztowym został on nadany, następnie w wyszukiwarce możemy sprawdzić lokalizację danego urzędu, co niejednokrotnie bywa wystarczającą wskazówką do ustalenia nadawcy przesyłki (urząd, sklep internetowy w którym zamówiliśmy towar, kontrahent, pracodawca itd.)Używamy plików cookie na naszej stronie internetowej, aby zapewnić Ci najbardziej odpowiednie wrażenia, zapamiętując Twoje preferencje kiedy będziesz powracał na naszą stronę. Klikając „Akceptuj wszystko”, wyrażasz zgodę na użycie WSZYSTKICH plików cookie. Możesz jednak to zmienić wybierając „Ustawienia plików cookie”, aby wybiórczo wyrazić zgodę na poszczególne rodzaje plików cookie. Z Polityką prywatności możesz zapoznać się tu: Polityka prywatności
W praktyce zajęcie konta bankowego przez komornika następuje poprzez wykonanie pewnej, określonej sekwencji zdarzeń. Jeśli komornik nie ma informacji od wierzyciela o numerze rachunku osoby zadłużonej i banku, w którym prowadzony jest ten rachunek musi ustalić to samodzielnie. Aktualnie wszystko zajmuje niewiele czasu.
Witam, otrzymałem pismo z sądu, na piśmie jest sygnatura akt (ciąg licz i cyfr) niestety nie jestem w stanie jej odczytać, czego dotyczy sprawa. Czy mogłaby Pani wyjaśnić jak odczytać sygnaturę akt? co znaczą te oznaczenia i cyfry? czy istnieje jakaś wyszukiwarka sygnatur akt? proszę o szybką pomoc, bo nie wiem, czego dotyczy to pismo z sądu… WstępCzym jest sygnatura akt sprawy i jak należy ją czytać? Jak sprawdzić sygnaturę akt komorniczychCzy sygnatura sprawy ma dla ciebie jakieś znaczenie?Akta komornicze – znaczeniePodsumowanieWniosek o wgląd do akt komorniczych Wstęp Aby ułatwić Państwu zorientowanie się w znaczeniu otrzymanej sygnatury akt, postanowiliśy uruchomić usługę polegającą na dostarczaniu Państwu informacji o toczącej się sprawie, jej rodzaju, a także Sądu który sprawę prowadzi. Aby skorzystać z naszej pomocy wystarczy zakupić poniższą usługę i przesłać numer sygnatury akt. Usługę realizujemy w ciągu kilku godzin od zakupu: Sprawdzenie sygnatury akt Czym jest sygnatura akt sprawy i jak należy ją czytać? Witam serdecznie, sygnatura akt, to nic innego jak oznaczenie konkretnej sprawy. Każda sprawa trafiająca do danego sądu, a następnie właściwego do jej rozpoznania wydziału tego sądu – podlega rejestracji. Pozew, wniosek, skarga po wniesieniu do sądu i ustaleniu, jakiej sprawy dotyczy, kierowany jest do konkretnego wydziału. I tak w sądach rejonowych mamy: Wydział Cywilny Wydział Karny Wydział Rodzinny i Nieletnich Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Wydział Ksiąg Wieczystych Wydział Gospodarczy. Kiedy pismo trafi już do odpowiedniego wydziału, tam podlega „weryfikacji” przez przewodniczącego, jego zastępcę lub wyznaczonego sędziego. W pierwszej kolejności ustala się czy pismo nie zawiera braków formalnych – czy została uiszczona opłata sądowa, załączono odpisy, odpowiednią liczbę załączników itp. Następnie sędzia wydaje stosowne zarządzenia, wpisanie sprawy do właściwego repertorium. Jak sprawdzić sygnaturę akt komorniczych Jeśli jest to sprawa cywilna, a w twoim przypadku prawdopodobnie tak jest, bo przecież jesteśmy na portalu dla dłużników, a sprawami nieuregulowanych długów zajmują się Wydziały Cywilne, sprawa mogła zostać wpisana do repertorium: Nc – jeśli dotyczy pozwu o zapłatę np. zaległych rachunków, niespłaconej pożyczki, kredytu, nieuregulowanego czesnego, czynszu za mieszkanie itp. i ma zostać rozpoznana w postępowaniu nakazowym lub upominawczym – czyli bez rozprawy C-upr– jeśli powód wniósł o jej rozpoznanie w procesie w postępowaniu uproszczonym, a nie może być rozpoznana w trybie nakazowy lub upominawczy C – jeśli dotyczy pozostałych spraw podlegających rozpoznaniu w procesie, wszczętych na skutek pozwu lub skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego, a także podlegających rozpoznaniu w europejskim postępowaniu w sprawie drobnych roszczeń Ns – czyli spraw rozpoznawanych w postępowaniu nieprocesowym tj. stwierdzenie nabycia spadku, zasiedzenie, uwłaszczenie oraz spraw przekazanych przez notariusza lub sąd inny niż sąd spadku dotyczących oświadczeń o prostym przyjęciu spadku, lub z dobrodziejstwem inwentarza albo o odrzuceniu spadku. Zatem znajdujący się w sygnaturze akt sprawy symbol oznaczony wielką literą wskazywać będzie, do jakiego repetytorium sprawa została wpisana, czyli w jakim trybie będzie rozpoznawana przez sąd. Natomiast liczba rzymska to numer wydziału. Zazwyczaj w Sądzie Rejonowym znajdują się co najmniej trzy wydziały – wydział cywilny, wydział karny oraz wydział rodzinny i nieletnich. I tak każdy z nich zostaje oznaczony numerem: I Wydział Cywilny, II Wydział Karny, III Wydział Rodzinny i Nieletnich. Może się zdarzyć, że w dużym sądzie znajdować się będzie dwa, a nawet trzy wydziały cywilne i wówczas mogą mieć one numery III Wydział Cywilny, V Wydział Cywilny itp. Tak, jak widzisz już poprzez samo odczytanie zapisu cyfry rzymskiej oraz symboli wielkiej litery osoba obyta w procedurze prawnej wiedzieć będzie, w jakim postępowaniu prowadzona jest dana sprawa, oraz przez który wydział. Kolejne cyfry to już tylko numery służące zachowaniu w sekretariacie sądu porządku. Pierwsze cyfry to kolejny numer sprawy w danym roku. Liczba po łamanej kresce wskazuje na rok. Zatem przyjmując sygnaturę I C 228/19 wiemy, że mamy do czynienia ze sprawą cywilną rozpoznawaną w procesie, czyli np. sprawą o zapłatę, eksmisję przez I Wydział Cywilny, która jest 228 sprawą tego rodzaju, jaka wpłynęła do danego sądu w danym roku. Czy sygnatura sprawy ma dla ciebie jakieś znaczenie? Wszystko, co napisałam powyżej, ma ogromne znaczenie dla Pań, które pracują w sekretariacie sądu, obsługują interesantów, odbierają od nich telefony, przygotowują akta sprawy, wykonują zarządzenia sędziów. Oznaczenie akt sprawy umożliwia im szybkie odszukanie akt, mają one swoje miejsce na konkretnych półkach, są przydzielone do konkretnych sędziów. Jednak dla ciebie numer akt sprawy będzie miał już mniejsze znaczenie. Na sygnaturę akt będziesz powoływać się, składając wnioski, wciągając odpisy dokumentów. Jednak samo oznaczenie sprawy nie zwiększy twojej wiedzy na temat tego, co jest przedmiotem jej rozpoznania. Jeśli otrzymałeś pismo z sądu, to na podstawie tego, co zostało w nim zawarte, powinieneś ustalić, czego sprawa dotyczy. Jeśli jesteś pozwanym w sprawie, wraz z zawiadomieniem o terminie sprawy powinieneś otrzymać odpis pozwu. Jeśli sprawa została rozpoznana w postępowaniu nakazowym lub upominawczym, oznacza to, że otrzymałeś nakaz zapłaty, od którego możesz złożyć sprzeciw/zarzuty – ale wraz z nakazem zapłaty powinieneś otrzymać również odpis pozwu, z którego dowiesz się, czego sprawa dotyczy, jakie jest roszczenie powoda. Jeśli sprawa nie dotyczy twojej osoby, lecz zostałeś powołany w charakterze świadka to również i to powinno wynikać z treści wezwania. Wczytaj się dobrze w otrzymaną korespondencję, bo na jej podstawie powinno udać ci się ustalić, czego dana sprawa dotyczy. Sygnatura akt tak jak napisałam choć pomocna, jest kwestią uboczną, na której nie powinieneś w tym momencie się skupiać. Jeśli nie jesteś w stanie „rozszyfrować” czego pisma dotyczą, zadzwoń do sądu z którego otrzymałeś przedmiotową korespondencję (adres sądu oraz numer telefonu znajdziesz również na kopercie) i powołując się właśnie na tę sygnaturę akt zapytaj czego sprawa dotyczy i czy jesteś stroną postępowania. Przed wykonaniem telefonu przygotuj dowód osobisty, ponieważ może zdarzyć się sytuacja, że Panie z sekretariatu sądu będą chciały potwierdzić twoją tożsamość. Tak jak napisałam, to co powinno cię interesować w tej sprawie, to przede wszystkim czy wiążą cię jakieś terminy – czy został wyznaczony termin rozprawy, na który powinieneś się zgłosić, czy sąd wydał nakaz zapłaty lub wyrok, od którego warto złożyć odwołanie, czy jesteś stroną pozwaną i czy należy złożyć odpowiedź na pozew. Akta komornicze – znaczenie Km – sprawy cywilne, Kmp – świadczenia powtarzające się (zazwyczaj alimenty), Kms – sprawy, w których wierzycielem jest Skarb Państwa, Kmn – sprawy nieegzekucyjne (jak spis inwentarza), Kmo – inne (np. korespondencja niezwiązana z postępowaniami Podsumowanie Sygnatura akt sprawy służy przede wszystkim kwestiom porządkowym. Nie ma zatem ogólnej wyszukiwarki, dzięki której odnajdziesz sprawę, którą jesteś zainteresowany. Choć niektóre sądy prowadzą elektroniczną wokandę – posiadając sygnaturę akt, osoba zainteresowana może ustalić, w jakim terminie i o której godzinie sprawa będzie rozpoznawana. W sądzie prócz wydziału cywilnego działają również inne wydziały i np. sprawy w Wydziale Karnym w swym oznaczeniu zawierać mogą wielką literę K, w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich – symbol Nsm. Aby dowiedzieć się, czego dotyczy otrzymane z sądu pismo, radzę ci jak najszybciej zadzwonić do sądu i powołując się na daną sygnaturę, wypytać o wszystkie jej szczegóły. Przydatne wzory pism: Wniosek o wgląd do akt komorniczych Wniosek o wgląd do akt komorniczych Czy wiesz, że z długami mierzy się z prawie 3 mln Polaków? Wpaść w nie bardzo łatwo. Karta kredytowa, raty za telewizor, pożyczka na wakacje – wziąłeś na siebie pozornie niewielkie zobowiązania, ale Twoja sytuacja finansowa uległa drastycznemu pogorszeniu? Wiedz, że zadłużenie to nie koniec świata. Możesz wyjść z długów i powrócić na prostą. Dowiedz się, jak to zrobić, krok po kroku. Sięgnij po praktyczny poradnik p. Iwony Wendel „Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem”. Znajdziesz w nim: praktyczne porady przygotowane przez Iwonę Wendel – byłą dłużniczkę, która zna Twoje problemy z własnego doświadczenia i uporała się z nimi skutecznie, gotowe rozwiązania, które pomogą Ci się zmierzyć z długiem, podpowiedzi, jak rozmawiać z wierzycielem, windykatorem, bankiem, prawnikami czy komornikiem, aby wyjść z długów obronną ręką, gotowe wzory podań i formularzy, unikalny, autorski program 12 kroków, który poprowadzi Cię za rękę do finansowej niezależności. Nie zwlekaj. Teraz jest najlepszy moment, żeby sięgnąć po ten e-book. Zamów poradnik w promocyjnej cenie i zgarnij aż 4 dodatkowe bonusy oraz 30-dniowy dostęp do bazy niezbędnych wzorów pism, które pomogą Ci w wyjściu z długów! Przestań się bać i zacznij działać. Zamów poradnik 12 kroków już teraz! Na koniec zapraszam Cię do obejrzenia krótkiej wideo instrukcji dotyczącej sygnatury akt: Koniecznie przeczytaj też: Mam sygnaturę akt – jak znaleźć swojego komornika? Ile wynosi OKRES przechowywania akt komorniczych? [PORADNIK] Czy mam prawo wglądu do akt komorniczych? + [WZÓR WNIOSKU] Czy mam DOSTĘP do akt komorniczych? komornik jest zły?! [WZÓR] Oceń mój artykuł: (4 votes, average: 5,00 out of 5)Loading...
Jak napisać pismo do komornika o przedawnieniu długu? przedawnienie długu to stwierdzenie, że dług nie istnieje, a tym samym nie jest wymagany do spłaty ze względu na upływ czasu. Okres biegu przedawnienia ze względu na różne rodzaje długów – jest zróżnicowany – trwa zwykle od 2 do 10 lat. Wstęp Przedawnienie długu jest
Tak jak wspomnieliśmy wyżej, komornik dowiaduje się o spadku od dłużnika albo od wierzyciela. Komornik dowiaduje się od dłużnika o spadku wprost na podstawie zapytań kierowanych do osoby zadłużonej. Powinna ona udzielić komornikowi informacji o osobie spadkobiercy oraz ewentualnych aktywach wchodzących w skład spadku po osobie
Wniosek o udzielenie informacji przez komornika o rozliczenie wpłat jest wolny od opłat. Komornik powinien odpowiedzieć na wniosek w normalnym toku czynności. Oznacza to, że odpowiedź powinieneś dostać w ciągu około 14 dni. Przedłużanie tego czasu jest podstawą do stwierdzenia, że komornik ignoruje Twoje pismo i celowo nie udziela
FZpS. 65ug14bxry.pages.dev/4565ug14bxry.pages.dev/2165ug14bxry.pages.dev/8265ug14bxry.pages.dev/8465ug14bxry.pages.dev/8465ug14bxry.pages.dev/9865ug14bxry.pages.dev/4165ug14bxry.pages.dev/92
jak wyglada awizo od komornika